|
|
| Koncert w Galerii Browarna |
Mimo licznych propozycji i chęci podejmowania wielu działań wspólnie z miastem swojego wniosku w konkursie na dotacje dla podmiotów realizujących różne działania, m.in. w sferze kultury, nie złożył właściciel Galerii Browarna Andrzej Biernacki. Dlaczego?
Biernacki złożył pod koniec września 2011 do burmistrza Krzysztofa Kalińskiego wniosek, prosząc o uwzględnienie w budżecie miasta na 2012 rok kilku propozycji wydawniczych, wystawienniczych i koncertowych, które chciałby wspólnie z miastem zorganizować w swojej galerii. Łącznie chciał pozyskać ponad 100 tys. zł. Wśród proponowanych przez niego działań jest m.in. wystawa malarska profesora Artura Nacht-Samborskiego. Koszt jej zorganizowania to ok. 100 tys. zł, Biernacki wnioskował o 50 tys. zł, pozostałą część, czyli ok. 50 tys. zł, chciał pokryć ze środków własnych i sponsoringu prywatnego. W uzasadnieniu swojego wniosku Biernacki tłumaczył, iż stworzenie tego typu wystawy w Łowiczu podkreślałoby wysoką rangę Łowicza jako ośrodka kultury ponadregionalnej. Ekspozycji miałby towarzyszyć katolog-album wystawianych prac, z tekstami najlepszych polskich badaczy i znawców przedmiotu. I to właśnie ten album miałoby sponsorować miasto.
Druga propozycja Andrzeja Biernackiego to wystawa sakralnej sztuki ludowej ze zbiorów Liny i Bolesława Nawrockich. Podobnie jak przy poprzednim wydarzeniu właściciel galerii chciał podzielić koszty na połowę. Wnioskował o 20 tys. zł na pokrycie kosztów druku katalogu sztuki ludowej, który towarzyszyłby ekspozycji. Montaż wystawy, oprawa, ubezpieczenia, ochrona, przygotowanie graficzne, reklama w mediach i inne niezbędne rzeczy, których szacowny koszt to 20 tys. zł, miał pokryć ze środków własnych.
Kolejne wydarzenie to retrospektywna wystawa rzeźby prof. Jana Kucza. Miasto przy organizacji tej wystawy miałoby pokryć koszty transportu prac i ich ekspozycji (podesty, gabloty i ekrany). Szacowany koszt to 10 tys. zł. Galeria Browarna znów chciała pokryć połowę kosztów. „Pozostała część przedsięwzięcia szacowana na sumę 10 tys. zł zostanie pokryta ze środków własnych Galerii Browarna i sponsoringu prywatnego” – napisał we wniosku.
Andrzej Biernacki we współpracy z Archiwum Państwowym Oddział w Łowiczu zamierza też wydać album pt. Łowiczanie na fotografii archiwalnej. Wspólnie z Markiem Wojtylakiem mieli przygotować tę książkę bez honorariów. Oczekiwali jedynie od miasta 15 tys. zł, które pozwoliłyby na pokrycie kosztów publikacji. Taka sama kwota miałaby zostać zabezpieczona w budżecie miasta na drugą książkę pt. Korespondencja Józefa Chełmońskiego – Suplement.
Mimo tych planów Biernacki do konkursu nie przystąpił. – Pieniądze, które zostały zabezpieczone w konkursie, starczą co najwyżej na wynagrodzenie dla artysty – wyjaśnia. Przyznaje, że nie miał zamiaru startować w konkursie o przyznanie dotacji, ponieważ złożył wniosek do budżetu i chciał, by pieniądze właśnie w nim zostały zabezpieczone. – Nie będę realizował projektów, które wymyślają pracownicy Wydziału Promocji – dodaje. Boli go to, że podmiot prywatny jest inaczej traktowany niż organizacja publiczna. – Znajdują się ogromne sumy pieniędzy na masowe widowiska, a nie na kulturę – uważa.
Burmistrz Krzysztof Kaliński zapewnia jednak, że mimo iż Andrzej Biernacki nie przystąpił do konkursu, to będzie się starał znaleźć inne rozwiązanie. – Na pewno jakoś pomożemy panu Biernackiemu. W najbliższym czasie będę prowadził rozmowy z panem Arturem Michalakiem i panem Andrzejem Biernackim – mówi. Kaliński nie wie jeszcze, jak będzie ta pomoc wyglądała, w jakim stopniu galeria może liczyć na pomoc finansową. Podkreśla jednak, że w konkursie nie dało się zabezpieczyć większych kwot.
– Jestem bardzo zaskoczony, że pan Biernacki nie przystąpił do konkursu – mówi naczelnik Wydziału Promocji w ratuszu Artur Michalak. Dodaje jednak, że brak wniosku właściciela galerii nie oznacza, że miasto nie będzie mu pomagało. Przy organizacji każdej imprezy może on wystąpić o dofinansowanie.




3/5 (4 głosów)