|
|
|
|
|
|
|
Powinno już być po żniwach, a tu pada i pada, w pole wejść nie można – psioczyli jeszcze przedwczoraj rolnicy z naszej okolicy. Już od kilku dni liczą straty spowodowane długotrwałymi opadami deszczu.
Zdaniem specjalistów z Ośrodka Doradztwa Rolniczego, sytuacja na polach jest tragiczna. – Przy normalnej pogodzie rolnicy byliby już po żniwach, a przez deszcz na polach leżą jeszcze rzepaki, które powinny zostać zebrane 2,3 tygodnie temu. Na dobrą sprawę zebrany został tylko jęczmień ozimy. Inne zboża ciągle są na polu i zaczynają rosnąć na pniu, czyli ziarno zaczyna porastać w kłosie. Chodzi tu o żyto, pszenżyto, owies. Dla rolników to jest tragedia – nie ukrywa kierownik łowickiego oddziału Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego z siedzibą w Bratoszewicach, Alina Kosiorek. – To będzie miało negatywny wpływ na plony i na jakość ziarna. A jak spadnie jakość, to i spadnie cena – dodaje.
Podobnego zdania są zapytani przez nas rolnicy z naszego regionu. – Na polu jest czarno, gorczyca leży, a owies rośnie na nowo i od dołu jest zielony. Jak tak będzie padało, to jest po robocie, a wszystkie plony pójdą na straty. Jest tak mokro, że potrzeba kilku dni, żeby wejść w pole. Co z tego, że zboża wyschną, jak kombajn się utopi, bo na polu stoi woda – mówi rolnik i radny gm. Domaniewice, mieszkający w Stroniewicach, Ireneusz Kuciński, który na ok. 6 ha ziemi zasadził gorczycę, pszenicę i owies.
– Każdy rolnik teraz narzeka, bo czekamy na słońce jak na boskie zmiłowanie, a tu chmura za chmurą, a w prognozach pogody cały czas gadają, że już będzie ciepło – nie kryje irytacji Zdzisław Bryk, były sołtys z Helina w gm. Bielawy, którego syn ma ok. 13 ha ziemi, a na większości zasiane właśnie zboża. – U niego w pole wejść się da, bo woda nie stoi, ale zboża są mokre. – Jak tak dalej pójdzie, to każdy na tym straci, nie tylko rolnik. Jak nie będzie dobrego zboża, to nie będzie dobrego chleba – mówi Bryk.
– Te deszcze przyszły zdecydowanie za późno, bo lepiej jakby były w czerwcu. Dla kukurydzy czy traw to dobra pogoda, ale zboża odczuwają to bardzo negatywnie. Te plony będą kiepskie, na zboża już wchodzą grzyby – mówi wójt gm. Zduny Jarosław Kwiatkowski. Taka sytuacja jest w całym pow. łowickim. Troskę podziela w rozmowie z NŁ także wójt gm. Kiernozia Zenon Kaźmierczak. – Ciągle padające deszcze uniemożliwiają rolnikom wejście w pole. Wystarczyłoby kilka dni słońca, ale te dni ciągle nie nadchodzą – martwi się.
Rolnicy co dzień z utęsknieniem wypatrują więc kilku ciepłych, bezdeszczowych dni. Nadzieję przyniosło już wtorkowe popołudnie. Czy pogoda się utrzyma? – Jeśli pola nie są zalane, to wystarczą dwa, trzy dni bez deszczu, ze słońcem i wiatrem – i będzie można kosić. Prognozy na najbliższe dni są optymistyczne – mówi z nadzieją Alina Kosiorek.
0/5 (0 głosów)