Dzisiejszej nocy, około godz. 2.30 na ul. Poznańskiej w Łowiczu nieznany sprawca ukradł saszetkę czeskiemu kierowcy zaparkowanego na poboczu samochodu dostawczego. Miało się w niej znajdować 2.000 euro oraz paszport.
Złodziej wykorzystując sen kierowcy wybił boczną szybkę w busie.
Jak ustaliliśmy, zdarzenie miało miejsce w sąsiedztwie stacji BP. Jej właściciel Jerzy Migda mówi, że czeski kierowca – z nieznanych mu powodów – nie zdecydował się na zaparkowanie na stacji, choć parking jest duży i bezpłatny. Stanął na poboczu drogi, skąd być może wyjazd na drogę krajową jest nieco łatwiejszy. Samochód stał w dość zacienionym miejscu.
– Mamy monitoring, ale on tak daleko nie sięga – mówi Jerzy Migda. Jak dalej mówi, nie sprawdzono jeszcze, co zostało na nim zarejestrowane, ale na pewno nagranie będzie sprawdzone i być może pomoże policji wykryć sprawcę włamania i kradzieży. Zdaniem naszego rozmówcy jest mało prawdopodobne, że złodziej podjechał samochodem, ponieważ byłby wtedy dość dobrze widoczny.




0/5 (0 głosów)