|
|
| Sąd Rejonowy w Łowiczu |
Z powodu nieobecności świadków Sąd Rejonowy w Łowiczu zarządził dzisiaj, 20 lutego przerwę w procesie określanym mianem „afery receptowej”. Na ławie oskarżonych zasiadają w nim Wanda Ch. i Zdzisław K. z Łowicza.
Rozprawa ma być kontynuowana 20 marca, a sąd wystąpi do dyrekcji łódzkich szpitali o ustalenie aktualnych adresów lekarzy, którzy byli wzywani przez łowicki sąd na świadków. Wezwania ma im dostarczyć - na polecenie sądu - łódzka policja.
- Zwrócimy się bezpośrednio do dyrektorów szpitali, w których lekarze pracowali, o podanie adresów z akt osobowych, a potem do policji o dostarczenie wezwań - argumentowała zarządzenie przerwy w rozprawie sędzia Dorota Znyk. Będzie to już kolejna próba wezwania tych świadków. Do tej pory do sądu nie wróciły bowiem zwrotne poświadczenia odbioru wysłanych wezwań. Poprzednia rozprawa, która miała odbyć się 16 stycznia została odroczona właśnie z powodu braku informacji o dostarczeniu wezwań do 5 świadków.
Przypomnijmy, że oskarżona Wanda Ch. jest współwłaścicielką apteki w Łowiczu. Prokuratura postawiła jej zarzut, iż w porozumieniu z rencistą - współoskarżonym Zdzisławem K., wprowadzała do systemu recepty, które on jej dostarczał. Zdzisław K. jest byłym funkcjonariuszem służby więziennej i ORMO, posiada legitymację zasłużonego honorowego krwiodawcy, a przez to miał prawo do wyższej niż inni refundacji leków.
W rzeczywistości lekarstw zapisanych na tych receptach apteka jednak nie wydawała. Według śledczych farmaceutka miała w ten sposób oszukać łódzki oddział NFZ na kwotę ponad 70 tys. zł.
Zdzisław K. natomiast wielokrotnie przywoził do apteki recepty, które w części nie były realizowane. Zdaniem śledczych otrzymywał za nie opatrunki i bandaże. Brał tylko te leki, które były mu niezbędne. Łącznie miał, według prokuratury, dostarczyć do apteki aż 90 recept.




5/5 (1 głosów)