|
|
| Sąd Rejonowy w Łowiczu. |
Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Łowiczu odbyła się kolejna rozprawa przeciwko byłemu dyrektorowi Zespołu Szkół nr 3 przy ul. Grunwaldzkiej w Łowiczu Wacławowi W., oskarżonemu o wynajmowanie sali gimnastycznej bez podpisywania umów, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
Oskarżony, który nie stawiał się na wcześniejsze rozprawy, tym razem się pojawił i na samym początku rozprawy złożył wniosek o zwolnienie go, co tłumaczył złym stanem zdrowia. Wcześniej Wacław W. nie pojawiał się na rozprawach, gdyż miał zwolnienie lekarskie od lekarza sądowego. Tym razem jednak nie zdążył pójść do lekarza. Oskarżony twierdzi, że jest chory na cukrzycę i że ma z tego powodu sporadyczne zaniki pamięci.
Z tego też powodu sędzia Anna Kwiecień-Motylewska nakazała badanie sądowo-psychiatryczne, któremu w najbliższym czasie ma się poddać oskarżony. Opinia biegłych powinna być znana do 12 kwietnia, kiedy to odbędzie się kolejna rozprawa.
Wacław W. po tej decyzji sędziego mógł składać wyjaśnienia, jednak tego nie zrobił i opuścił salę sądową. Dostał też obrońcę z urzędu.
Pod nieobecność oskarżonego przesłuchano kolejnych świadków - 5 osób, które wynajmowały salę, a także sekretarkę ówczesnego dyrektora i ówczesną p.o. dyrektora. Osoby, które wynajmowały salę twierdziły, że płaciły za wynajem, ale nie otrzymywały żadnych umów czy pokwitowań, a pieniądze były przekazywane w większości przypadków pracownikom szkoły odpowiedzialnym danego dnia za salę gimnastyczną. Tak było do minionego roku, kiedy to pojawiły się umowy. Sekretarka i pełniąca po Wacławie W. obowiązki dyrektora Agnieszka R. nic nie widziały o tym procederze.
- Dowiedziałam się o takich podejrzeniach w styczniu 2011 roku od burmistrza Łowicza. Ja się temu jakoś blisko nie przyglądałam, bo wynajem sali nie należał do moich obowiązków - mówiła Agnieszka R. - Dyrektor przygotował wtedy wyjaśnienia, z których wynikało, ze wszystko jest w porządku. Nie miałam podstaw by w te wyjaśnienia nie wierzyć. Przez 25 lat był moim dyrektorem i miałam do niego ogromne zaufanie i nie wierzyłam, że to może być prawda - dodawała.
Przypomnijmy, że według aktu oskarżenia Wacław W., w różnych odstępach czasowych wynajmował salę gimnastyczną kilkunastu osobom pobierając od nich rożne kwoty, od 120 zł do kwoty ponad 5 tys. zł., na łączną sumę ponad 25 tys. zł.




0/5 (0 głosów)